poranki między lasem a doliną
kurza łapka powstała z potrzeby ciszy, widoków i życia trochę wolniej. w Stryszawie, pośród Beskidów, postawiliśmy dwa domki na kurzej łapce, które unoszą się lekko nad ziemią i otwierają na góry, światło i naturę wokół.
od początku chcieliśmy stworzyć miejsce, w którym naprawdę można zwolnić. usiąść rano z kubkiem herbaty i spojrzeć na Beskidy bez pośpiechu, bez planu, bez presji dnia.
domki są otwarte na zmieniające się przez cały dzień światło i krajobraz, a życie naturalnie toczy się tu pomiędzy wnętrzem a tym, co na zewnątrz. są spokojne poranki, kiedy czasem mgła długo zatrzymuje się nad doliną, i wieczory, które same spowalniają rytm dnia.
choć domki są nowe, od początku miały wyglądać tak, jakby były częścią tego miejsca od dawna. prosto, spokojnie i bez przesady. kurza łapka to miejsce dla tych, którzy najlepiej odpoczywają wtedy, kiedy niczego nie trzeba przyspieszać.

kurza łapka to dwa domki stworzone do spokojnego pobytu w Beskidach. każdy z nich daje przestrzeń dla maksymalnie czterech osób, w rytmie dnia, który sam się układa.
na górze są dwie sypialnie z dużymi oknami, które wpuszczają światło i krajobraz. na dole otwarta przestrzeń łączy kuchnię, jadalnię i salon w jedno miejsce do bycia razem.
z salonu wychodzi się prosto na taras, naturalne przedłużenie domu, gdzie dzień zwalnia sam, bez potrzeby planowania.
wszystko, czego potrzebujesz, żeby naprawdę odpocząć i nie myśleć o codziennych sprawach.
to wszystko tworzy miejsce, w którym po prostu łatwo się zatrzymać i zostać na dłużej.
altana jest trochę wyżej i to czuć. wchodzisz, siadasz i wszystko zwalnia. z przodu są trzy części:
jedna do siedzenia i bujania się bez planu, dwie bardziej schowane, gdzie możesz się rozłożyć albo wskoczyć do balii. ale to nie jest zwykła balia. ciepła woda, bąble, światło — i nagle robi się wieczór, zanim zdążysz pomyśleć. możesz tu siedzieć godzinami i nie sprawdzać czasu.
to nie jest kolejna altana.
to miejsce, gdzie wszystko dzieje się trochę wolniej i trochę wyżej.
to nie jest balia z przypadku. została wybrana tak, żeby po prostu chciało się do niej wracać. ciepła woda, delikatne bąble i światło, które robi robotę wieczorem. bez hałasu, bez kombinowania. wchodzisz i po chwili jest ciszej niż było. głowa odpina się sama. to bardziej jak małe spa niż zwykła balia. tylko bez całej tej spiny.
palenisko to serce miejsca, w którym można naprawdę zwolnić. wokół niego stoją ławki, a cała przestrzeń otoczona jest trawą, basenem, huśtawką i trampoliną. miejsce znajduje się pod nasypem altany, dzięki czemu można z niego korzystać niezależnie od reszty placu. to tu spotykamy się wieczorami przy ogniu, odpoczywamy i spędzamy czas w spokoju, dokładnie tak, jak lubimy.

tu nie trzeba planu na każdy dzień. wystarczy wyjść, skręcić w dobrą stronę i zobaczyć, gdzie zaprowadzi. góry, lasy i woda są tu naprawdę blisko. możesz iść przed siebie, zatrzymać się po drodze albo wrócić szybciej i po prostu odpocząć.

Babia Góra nie musi nic udowadniać. jest surowa, zmienna i trochę nieprzewidywalna, ale właśnie za to się ją kocha. wejście potrafi zmęczyć, ale widok na górze robi dokładnie to, co powinien, zatrzymuje na chwilę. to jedno z tych miejsc, do których się wraca, nawet jeśli mówiło się „nigdy więcej”.


tu wszystko kręci się wokół wody. przestrzeń, światło i ten moment, kiedy przestajesz się spieszyć, bo nie ma po co. można zejść bliżej, pobyć, popatrzeć jak dzień się zmienia i wciągnąć się w ten spokojniejszy rytm. czasem kończy się na siedzeniu i patrzeniu, a czasem robi się z tego mała wodna przygoda. i jedno, i drugie pasuje tu tak samo dobrze.
to bardziej spacer niż wyzwanie, ale właśnie o to chodzi. las, cisza i ścieżki, które same prowadzą przed siebie tak bez pośpiechu. po drodze wodospad w roztokach, trochę schowany, trochę dziki, idealny żeby na chwilę przystanąć. to nie jest trasa do odhaczania. raczej taka, którą się po prostu czuje, bo nie męczy, tylko pozwala naprawdę odetchnąć.

czytamy każde słowo i naprawdę to czujemy. dzięki, że chce wam się tu zatrzymać na chwilę i coś od siebie zostawić. to dla nas dużo więcej, niż może się wydawać. to daje nam ogromną motywację, żeby robić to dalej po swojemu, spokojnie i z sercem.
kurza łapka to nie jest zamknięty projekt. to miejsce cały czas się zmienia, trochę tak jak my.
mamy pomysły, które powoli zamieniają się w kolejne przestrzenie do odpoczynku. więcej światła, więcej zieleni, miejsca do bujania się, leżenia i bycia bez planu.
nic na siłę, nic za szybko. chcemy, żeby z czasem było tu jeszcze lepiej, ale dalej po swojemu.
ta historia dopiero się zaczyna.